środa, 25 stycznia 2012

Współuzależnienie - kryzysy

Dzisiaj na grupie są dwie mamy, które przychodzą tu od niedawna. Widać, że trudno im pogodzić się z myślą o umieszczeniu dziecka w ośrodku. Nie miały jeszcze okazji doświadczyć na „własnej skórze” najbardziej destrukcyjnych skutków zażywania narkotyków przez dziecko. To jest: oszustw, kradzieży, agresji słownej i fizycznej. Ktoś może powiedzieć: „Na szczęście”, ale kto inny powie: „Na nieszczęście...” i doda „...dla dziecka”. Nieszczęściem jest tu, postępujący niezauważalnie dla rodziców, proces coraz głębszego wchodzenia dziecka w uzależnienie. Jaskrawe zmiany w zachowaniu dziecka pojawiają się dopiero, kiedy rodzice zaczynają stawiać granice. Stawianie takich granic wywołuje głębokie kryzysy, które już nie pozostawiają wątpliwości, że dziecko powinno trafić do ośrodka. Wystarczyłoby, aby te wahające się mamy przestały dawać pieniądze, zlikwidowały dostęp do Internetu, czy komputera, zaczęły wymagać punktualności w powrotach dziecka do domu, wywiązywania się z codziennych obowiązków, a wnet przekonałyby się na co stać ich dziecko. Zobaczyłyby na własne oczy, jakie zmiany w osobowości dziecka powoduje zażywanie narkotyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz