środa, 9 grudnia 2009

Alkoholizm - za kulisami uzależnienia


Pożyczyłam kolejny odcinek wykładu prof. Mellibrudy, w którym omawiał on mechanizmy doprowadzające do uwięzienia osoby w pułapce uzależnienia. Człowiek, za którym zatrzasną się ściany pułapki, nie jest w stanie uwolnić się z niej samodzielnie. Teraz już rozumiem zdanie, które usłyszałam kiedyś, że z uzależnieniem trzeba sobie poradzić samemu, ale nikt nie jest w stanie poradzić sobie bez pomocy innych.

Alkohol zwykle nam coś "załatwia" np. poprawia nastrój, rozluźnia, ośmiela, uspokaja lub ożywia, każdemu według potrzeb. Robi się niebezpiecznie, kiedy nam się to spodoba i oddamy kontrolę nad naszymi emocjami we władzę alkoholowi. Nasze życie może zacząć wyglądać jak schemat, który trudno przełamać. Fachowo nazywa się to system nałogowego regulowania emocji. To jest pierwsza ściana pułapki uzależnienia.

Druga ściana, to system iluzji i zaprzeczania. Człowiek uwikłany weń, nie może już polegać na swoim umyśle, który płata mu figle i przestaje być wiarygodnym doradcą. Ale dzieje się tak tylko i wyłącznie w kwestii picia alkoholu. Inne dziedziny życia, umysł obsługuje rzetelnie. Dlatego jest to tak niebezpieczne, bo daje iluzję, że wszystko jest w porządku.

Ostatnia ściana pułapki, to system rozpraszania Ja. W tym mechanizmie alkohol "rozmywa" poczucie tożsamości uzależnionej osoby. Wczorajsze Ja, ma się nijak, do Ja dzisiejszego. Uzależnionej osobie, tak trudno dotrzymać danych sobie i innym obietnic, ponieważ brak jest ciągłości, spójności i wyrazistości chorego Ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz