Kochani, chciałam z Wami pożegnać moją Przyjaciółkę.
Razem zaczynałyśmy terapię na grupie wsparcia dla rodziców dzieci uzależnionych. Przez kolejne lata coraz lepiej wychodziło nam zajmowanie się własnym życiem po to, żeby nasze dzieci mogły przeżyć życie na własny rachunek.
Mario, wiele mnie nauczyłaś - jak być silną, jak mądrze stawiać granice, jak sobie odpuszczać i być dla siebie łagodną, jak się nie poddawać, jak myśleć o pozostałych dzieciach, jak zaufać Bogu.
Kocham Cię Mario i dziękuję,
Małgorzata
najszczersze wyrazy współczucia
OdpowiedzUsuńDołączam się do pożegnań.
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Ale jednak dobrze, że Przyjaciółka nauczyła Cię być silną. Teraz zawsze będzie przy Tobie.
OdpowiedzUsuńCzytałem kiedyś coś podobnego na https://psycholog-ms.pl i uderzyło mnie, jak wiele osób ma dokładnie ten problem — tkwią w związku, bo "muszą", a nie dlatego, że chcą. To "dla Marii" brzmało jak wiadomość dla kogoś, kto po prostu stracił siebie w związku. Znam kilka osób z mojego otoczenia, które przechodzą coś w tym stylu, i zawsze widać, że to się nie kończy dobrze dla żadnej strony.
OdpowiedzUsuń